prof dr hab Regina Pawłowska Warszawa, 5 03 2007 r.
Uniwersytet Gdański
Źródła narastającej
lawinowo dysleksji i masowego wykluczenia uczniów nauczania początkowego a możliwości
zaradzenia tej sytuacji
Zaburzenia w początkowej nauce
czytania i pisania w polskiej szkole rozpoczęły się ponad 30 lat temu na skutek niewłaściwej
reformy szkoły przez min. J. Kuberskiego. Sytuacja katastrofalnie się pogorszyła podczas
ostatniej
reformy szkolnictwa.
Przyczyny są wciąż te same, z trzech
składników tworzących proces dydaktyczny (ucznia, nauczyciela, materiał nauczania)
reformatorzy nie postrzegają ucznia jako głównego podmiotu tego procesu, nie rozumieją,
że szkoła
istnieje wyłącznie dla ucznia i ze względu na ucznia, dla jego dobra. Tym zaś dobrem i najwyższym
prawem jest możliwość wszechstronnego rozwoju ucznia jako człowieka, a warunkiem
rozwoju ogólnego jest rozwój języka dziecka.
W dotychczasowej organizacji i strukturze
szkolnictwa początkowego (przedszkola, klasy zerowej, klas I - III) nie
uwzględnia stanu wyjściowego zasobu językowego dziecka rozpoczynającego naukę szkolną,
nie uświadamia się, że dla rozwoju dziecka, emocjonalnego, poznawczego i językowego najważniejszych jest
pięć pierwszych lat życia. Jeśli w tym okresie dziecko doznaje opuszczenia,
braku miłości, braku bezwarunkowej akceptacji, choroby sierocej, jego rozwój
językowy może być zaburzony nieodwracalnie. Dzisiaj szkoły są nastawione
na uczenie dzieci z dobrych rodzin inteligenckich dużych miast, na dzieci,
które dobrze mówią i najczęściej umieją już czytać.
W programach nauczania początkowego
nie uwzględnia się faz rozwoju języka i poznania dziecka (faza mowy sytuacyjnej do
piątego roku życia, faza mowy i myślenia konkretno-wyobrażeniowego do ok.
11, 12 roku życia i wreszcie faza mowy abstrakcyjnej rozpoczynająca się w
okresie dojrzewania), nie rozpoznaje się zróżnicowania społecznego i kulturowego języka
dziecka.
Wielu uczniów klas początkowych może się posługiwać jeszcze długo mową sytuacyjną.
Stan rozwoju i zasobu językowego dziecka
powinien być zdiagnozowany, a proces uczenia się czytania i pisania dostosowany
do potrzeb i możliwości konkretnego ucznia.
Warunkiem powodzenia w nauce czytania i
pisania jest przyswojenie przez dziecko ok. 6 tysięcy wyrazów (ich brzmienia i
znaczenia), co równa się osiągnięciu wiedzy o najbliższym środowisku dziecka,
wiedzy zakodowanej w jego języku. Zróżnicowanie uczniów w klasie pod tym
względem (są uczniowie, co znają tylko tysiąc wyrazów, ale są też tacy, co dysponują
ośmioma tysiącami wyrazów) powinno być w pierwszym okresie, jeszcze przed systematyczną nauką czytania,
zmniejszone, aby wyrównać szansę każdego ucznia.
Wielkim i powszechnym grzechem obecnego
nauczania początkowego jest nieświadomość uczących (i programujących tę naukę)
mechanizmów neurofizjologicznych, psychologicznych i lingwistycznych czytania tekstów
(choćby takiego uwarunkowania, że oczy dziecka widzą pismo inaczej niż oczy człowieka
dorosłego).
Nie zna się również mechanizmów
pamięci ortograficznej (a więc i rozpoznawania całych wyrazów podczas czytania),
nie docenia się wagi kaligrafii w nauce czytania i pisania (pamięć
psychomotoryczna jest trwalsza niż wzrokowa czy słuchowa), ani wartości
kaligrafii również w aspekcie kształcącym i wychowawczym.
Autorzy i wykonawcy programu początkowego
nauki czytania i pisania nie zdają sobie sprawy z zależności między strukturą i
funkcjonowaniem języka polskiego a nauką czytania i pisania, zwłaszcza z
zależności między systemem fonologicznym polszczyzny a polską grafią i ortografią.
Nieświadomość powyższych uwarunkowań i
niewłaściwa prakseologia początkowego nauczania (oderwanie pisania od czytania,
zaniechanie nauki kaligrafii, poznawanie pojedynczych liter bez kontekstu znanego
uczniowi wyrazu
i zdania mówionego, brak ćwiczeń w mówieniu, mylenie wiedzy nauczyciela i
ucznia (na przykład wymaganie od ucznia wiedzy gramatycznej i znajomości zasad
ortograficznych, kiedy dziecko nie jest jeszcze zdolne do przyswojenia pojęć
abstrakcyjnych; brak ćwiczeń w mówieniu, niedostateczne przygotowanie nauczyciela
do nauczania początkowego, nieprofesjonalnie tworzone podręczniki (z błędami
rzeczowymi i psychologicznymi) przyczyniają się do upośledzenia i wykluczenia ogromnej
populacji dzieci i młodzieży w postaci dysleksji, dysgrafii i dysortografii.
Przezwyciężenie tych tragicznych
nieporozumień i zaniedbań w nauczaniu początkowym jest możliwe, jeśli znajdzie
się dobra wola i pełna świadomość sytuacji decydentów oświatowych, wspartych
badaniami naukowymi w tym zakresie.
Skandalem na skalę światową jest dozwolenie,
aby nauczycielem w klasach początkowych, w najważniejszym okresie dla rozwoju każdego człowieka
był absolwent trzyletnich studiów, po bardzo słabej szkole średniej (porównaj
wymagania konwencji bolońskiej, aby psycholog miał pełne pięcioletnie studia
magisterskie).
Przygotowanie nauczyciela - magistra
nauczania początkowego powinno obejmować oprócz pedagogiki psychologię (w tym psychologię
rozwojową,
wychowawczą, rodzinną, społeczną), psychologię uczenia się i nauczania, psycholingwistykę (z
umiejętnością diagnozowania poziomu rozwoju mowy ucznia), socjolingwistykę, podstawową
wiedzę o języku polskim (o jego strukturze, funkcjach i semantyce, jego rozwoju
historycznym), podstawy leksyko-logii z umiejętnością wyjaśniania znaczeń
wyrazów, wiedzę o procesach czytania, pisania, mówienia, rozumienia (o mechanizmach
neurofizjologicznych, psychologicznych, lingwistycznych czytania i pisania),
wiedzę o nauczaniu tych procesów, zwłaszcza w okresie początkowym; logopedię, kulturę
żywego słowa (technikę mówienia, nienaganną dykcję, ustawiony głos, sprawność operowania wydechem,
sprawność w interpretacji głosowej tekstów czytanych i recytowanych), osiągnięcie
przez nauczyciela sprawności w biegłym czytaniu, pisaniu, rozumieniu, a zwłaszcza
w mówieniu (w tym umiejętność prowadzenia rozmowy z uczniami), konieczny kurs
kaligrafii (wzorcowe pisanie na tablicy, aby uczeń widział aktualny ruch ręki piszącego),
nauka śpiewu, sztuk plastycznych, prac ręcznych, przygotowanie do wychowania fizycznego
dzieci, podstawowa
wiedza matematyczna i psychologia uczenia tego trudnego przedmiotu.
Zmiany wymagają podręczniki dla klas
początkowych, Największe wydawnictwa książek szkolnych powinny utworzyć instytut
badań nad koncepcjami podręczników, nad poprawnością i formą ćwiczeń.
W klasach początkowych powinno się
natychmiast zrezygnować z uczniowskich książek - ćwiczeń, wręcz szkodliwych (będzie
taniej i bezpieczniej dla kręgosłupów dzieci) na rzecz cienkich zeszytów w dwie
linie i w kratkę
do matematyki. Natomiast bogaty i różnorodny repertuar poprawnych ćwiczeń w czytaniu i
w pisaniu powinien się znaleźć w książce dla nauczyciela, aby mógł te
ćwiczenia dobierać do potrzeb i możliwości konkretnych uczniów swojej klasy.
W programowaniu materiału nauczania
dla klas początkowych należy odróżniać metody nauczania zintegrowanego (obowiązującego
przez cały ciąg szkolny aż do matury) od wyodrębniania przedmiotów szkolnych (w okresie początkowym
mają to być: „język polski” - główny przedmiot dla wychowania, rozwoju
osobowego, dla językowego poznania świata i siebie; matematyka kształcąca
sprawność myślenia, wychodząc od konkretów oraz bardzo ważne dla wychowania i kształcenia
postaw twórczych: śpiew, rysunek, prace ręczne, gimnastyka, rytmika).
Nie wolno w programach nauczania mylić
wiedzy nauczyciela i wiedzy ucznia (na przykład w fazie mowy sytuacyjnej i konkretno-wyobrażeniowęj
dziecka nie wolno wprowadzać
jakiejkolwiek wiedzy gramatycznej i zasad ortograficznych).
Wiedzą o języku powinien dysponować nauczyciel, aby umiał świadomie rozwijać i bogacić język ucznia.
W związku z typem polskiego systemu
fonologicznego i ortograficznego należy powrócić do tradycji nauczania początkowego,
zwłaszcza w klasie zerowej i pierwszej.
Pierwsze tygodnie, a nawet miesiące nauki
należy poświęcić rozeznaniu poziomu
rozwoju języka każdego ucznia w klasie i ćwiczeniom wyrównującym poziom
przygotowania językowego i poznawczego dziecka do rozpoczęcia nauki czytania,
pamiętając, że dzieci w tym okresie posługują się językiem konkretno-wyobrażeniowym.
Powinny to być przede wszystkim rozmowy z
dziećmi, zorganizowane tematycznie wokół życia rodzinnego, życia szkolnego i najbliższego
dziecku środowiska społecznego, przyrodniczego, geograficznego. Rozmowy te mają
dostarczać
dziecku zbiorów wyrazów i wyrażeń zdaniowych nazywających precyzyjnie świat znany
dziecku, doświadczany zmysłowo, a jednocześnie często niepostrzegany, bo nienazwany.
W tym okresie jest możliwość rozwijania
języka mówionego ucznia, jego poprawności i ekspresji poprzez uczenie się na pamięć
i recytowanie (śpiewanie) wierszy i piosenek, a specjalnie poprzez słuchanie głośnego
czytania
nauczyciela.
Jako przygotowanie do nauki pisania należy
ćwiczyć ruchy ręki i palców (w różnym działaniu artystycznym), pamiętając, że nauka
czytania i pisania powinny się ściśle łączyć (kreślenie liter i ich elementów służy ich
zapamiętaniu).
W pierwszym okresie alfabetyzacji pracujemy
z uczniami na materiale leksykalnym (znanym uczniowi) o pisowni wyłącznie fonetycznej,
na wyrazach najkrótszych. Wyrazy napisane na tablicy przez nauczyciela (aby uczniowie widzieli
ruch ręki piszącej) analizuje się pod względem znaczenia (w kontekście zdania
mówionego), pod względem składu literowego i głoskowego, a następnie każdy uczeń
odwzorowuje naśladowcze wiernie litery i cały wyraz w swoim zeszycie.
Dopiero w drugim półroczu przechodzi
się do pisania i czytania dwu-znaków w sylabach i w wyrazach oraz do rozpoznawania liter
ze znakami diakrytycznymi. Zawsze uczeń czyta głośno całe wyrazy i zapisuje całe
wyrazy, wiernie naśladowując wzorzec.