prof dr hab Regina Pawłowska Gdańsk-Warszawa, 23 XI 2005 r.
prof. zw. Uniwersytetu Gdańskiego
Ocena
poprawności sprawdzianów z „języka polskiego”
na egzaminie maturalnym 2005 r.
(wg zasad tzw. Nowej Matury)
Podstawową
funkcją nowego egzaminu maturalnego czyni się sprawdzanie umiejętności i
sprawności czytania i rozumienia tekstów językowych oraz sprawdzian sprawności
pisania (w trzech aspektach: kaligrafii, ortografii i redagowania) rozprawki, czyli tekstu
odwzorowującego rozumowanie.
Ten sprawdzian dojrzałości podstawowych
szkolnych kompetencji czytania rozumiejącego i pisania obarcza się jeszcze
jedną funkcją, mianowicie stwierdzeniem przygotowania do studiów. Takie
założenie zubaża pojęcie dojrzałości absolwenta szkoły średniej. Całe szkolne
kształcenie przez dwanaście lat ma mieć na celu dobro ucznia, jego
wszechstronny rozwój osobowy, jego przygotowanie do radzenia sobie w życiu (o wiele szerzej rozumianym niż
studia). Taką więc dojrzałość osobową, w tym intelektualną, powinien sprawdzać
egzamin maturalny z „języka polskiego” jako głównego szkolnego przedmiotu ogólnokształcącego.1
Co w rzeczywistości sprawdza tak zwana
nowa matura?
Zacznę od wyliczenia, ile i jakie teksty
ma uczeń na maturze według przyjętej formuły przeczytać i zrozumieć oraz ile i
jakie teksty ma napisać.
Nie wiem, czy autorzy zadań maturalnych
zdają sobie sprawę, że polecają do czytania 33 teksty w części podstawowej
egzaminu i dodatkowo 6 tekstów w Arkuszu II.
Są to: (1)
Wielozdaniowa instrukcja – polecenia do Części I Arkusza I.
(2)
Podstawowy tekst do czytania, bardzo długi, 13 rozbudowanych akapitów, w druku
gazetowym zajmuje 3 kolumny. Nie wiadomo, przez kogo tekst został spreparowany
na podstawie eseju (?) Krzysztofa Szymborskiego „Dzikie słówka” z „Polityki”, z
4 maja 2002 r.
(3) Szesnaście zadań do wykonania w
związku z tekstem. Każde z instrukcją wykonania, którą należy „przeczytać
uważnie” i zrozumieć. W zadaniach 11. i 15. oprócz instrukcji wykonania
mieszczą się jeszcze po cztery zdania do wyboru lub do oceny ich charakteru,
wymagające także przeczytania i zrozumienia (czyli do czytania w tej części
egzaminu jest tekstów 24 (16+4+4).
(4) Zadanie –
instrukcja do Części II.
(5) Temat 1.,
wielozdaniowy do rozwinięcia w rozprawce.
(6) Dwa duże fragmenty
„Potopu”.
(7) Temat 2., dwuzdaniowy, ale ze zdaniami złożonymi, do
rozwinięcia w rozprawce, wymaga więc, jak i pierwszy temat rozprawki,
szczególnych zabiegów zrozumienia, aby pisać na temat.
(8) Dwa duże fragmenty
z „Kordiana” i z „Nie-Boskiej Komedii”.
Razem więc w Arkuszu I
są 33 teksty do czytania i zrozumienia.
W Arkuszu II:
(1) Zadanie – instrukcja do całości w części rozszerzonej
(2) Temat wypracowania – zdanie złożone z rozwiniętymi
bogato zdaniami składowymi.
(3) Dwa wiersze jako przedmioty analizy porównawczej w
wypracowaniu.
(4) Temat drugiego wypracowania, też zdanie złożone.
(5) Opowiadanie, również stosunkowo długie (półtorej
strony gęstego druku) do analizy i interpretacji.
Razem do przeczytania w Arkuszu II 6 tekstów, zaś ci
którzy wybierają również rozszerzony poziom, mają do przeczytania 39 tekstów,
stanowczo za dużo w stosunku do wyznaczonego czasu egzaminu.
Podobnie, jak tekstów do czytania i
zrozumienia, zdający maturę ma za dużo tekstów do napisania, czyli do wykonania
operacji zdaniotwórczych i tekstotwórczych, najtrudniejszych działań
językowych, bo redakcyjnych.
Zdaniowych odpowiedzi wymaga aż 12 zadań
sprawdzających rozumiejące czytanie. Do zredagowania jest wypracowanie –
rozprawka, a jeśli ktoś wybiera egzamin rozszerzony, musi napisać jeszcze
drugie wypracowanie.
Krótkość wypracowań nie skraca czasu ich
tworzenia, bo zredagowanie zdyscyplinowanego krótkiego tekstu przedstawiającego
rozumowanie jest trudniejsze niż pisanie tekstu rozwlekłego; wymaga co najmniej
dwu redakcji (pierwsza zbiera i porządkuje materiał faktyczny, druga redakcja
polega na tworzeniu spójnego, logicznego tekstu, w którym każde zdanie powinno
być uzasadnione, słownictwo dostatecznie ogólne i konkretne, ale jednoznaczne
(bez metaforyki), zaś ciąg zdaniowy spójny, trzymający się ściśle przyjętej
zasady porządkującej materiał).
Przeczytanie więc 33 lub 39 tekstów i
napisanie 14 tekstów krótszych
i dłuższych jest w ciągu pięciu godzin niemożliwe, niewykonalne jest
również zredagowanie 13 tekstów obok czytania 33 w ciągu niecałych 3 godzin
(170 minut).
I to jest mój pierwszy poważny zarzut wobec
nowej matury. Matura bowiem w takim kształcie pod względem ilości zadań do
wykonania w wyznaczonym czasie łamie główną zasadą uczciwości
nauczycielskiej, wymagając takich działań, których sam polecający nie byłby
w stanie wykonać. Nie wiem, czy członkowie Centralnej Komisji Egzaminacyjnej
sprawdzają możliwość wykonania zadań maturalnych w określonym czasie, poddając
takiej próbie kilkunastu nauczycieli z własnego grona. Wydaje się jednak, że
twórcy zadań maturalnych z „języka polskiego” wiedzą, że są one nie do
wykonania, o czym świadczy skandaliczne obniżenie ilości punktów zaliczających
egzamin z głównego
przedmiotu szkolnego do 30 %.
W drugiej części mojej opinii zajmę się
kryteriami poprawności merytorycznej, dydaktycznej i językowej zadań maturalnych
z 2005 r.
Dokładnej analizie należy poddać wszystkie
maturalne testy ze względu na przedmiot sprawdzianu i sposób sprawdzania, czyli
poszukać odpowiedzi na pytanie, co w rzeczywistości te testy sprawdzają,
zapowiadając sprawdzian umiejętności czytania i rozumienia oraz sprawności
pisania.
I
Zacznijmy od eksplikacji pojęć: czytanie i rozumienie.
Wszystkim nauczycielom, a zwłaszcza
polonistom wydaje się, że te pojęcia znają od dziecka, ale gdy trzeba wyjaśnić ich
znaczenia i płynące stąd konsekwencje ich sprawdzania, pojawiają się trudności.2
Czytanie - operacja odbiorcza w akcie
porozumiewania się językowego
– jest jednym z najbardziej złożonych procesów umysłu ludzkiego.
Składają się na nią trzy grupy czynności: postrzeganie oczami, rozpoznawanie
znaków językowych i czynności rozumienia. Ich przebieg jest
współzależny i często symultaniczny. Wszystkie stanowią wielopiętrową strukturę
neurofizjologiczną, psychologiczną i lingwistyczną.
Postrzeganie oczami jest ściśle związane z
pamięcią, z rozpoznawaniem i z rozumieniem.
Podczas czytania oko porusza się wzdłuż
linii poziomej ruchem skokowym, a obraz widzianych znaków na siatkówce oka
powstaje tylko w momencie zatrzymania się, czyli w czasie tak zwanej fiksacji,
która trwa ze względu na fizjologię oka 250 msek. (¼ sek.). W tym ułamku
sekundy pojedynczych liter, niepowiązanych znaczeniem, możemy zobaczyć najwyżej
cztery, jeśli zaś znamy wyrazy jako całostki znaczące, to podczas jednej
fiksacji widzimy nawet do 35 liter, od pięciu do siedmiu wyrazów. Biegłość więc
postrzegania oczami linijek tekstu zależy od wprowadzenia do pamięci
czytającego bogatych tematycznie zbiorów wyrazów rozpoznawanych w
mgnieniu oka po ich determinantach.
Stąd pierwsze kryterium doboru tekstu do sprawdzianu: tekst
powinien tematycznie należeć do dziedziny znanej uczniowi.
Recepcja przez
oko pisma zależy też od kroju czcionek, wielkości liter, odległości czytanego
tekstu od oczu, stopnia zmęczenia oczu, czytelności druku, jakości papieru,
światła między literami i wersami drukowanymi (czyli wolnej czystej
przestrzeni).
Drugim kryterium doboru tekstu do egzaminu
będzie więc jego długość (jedna strona maksymalnie), stosunkowo duża czytelna
czcionka i dużo światła (wolnej przestrzeni) między znakami w pionie i w
poziomie.
Rozpoznawanie
znaków językowych (wyrazów, morfemów gramatycznych typu: końcówka,
partykuła, przyimek, spójnik, zaimek, rodzajnik; centrów czasownikowych
zdań, ich schematów składniowych, granic zdań, związków składniowych:
liniowych, gramatycznych, semantycznych; akapitów i ich zdań kluczowych;
wyżej zorganizowanych struktur językowych: typu sytuacja mówienia w
tekście (kto do kogo o czym mówi), postaci i ich wzajemne relacje, wydarzenia,
w łańcuchu przyczynowo-skutkowym itp.) dokonuje się w ośrodkach pamięci
językowej (w ośrodkach pamięci słownikowej i pamięci operacyjnej,
syntaktycznej związanej z tworzeniem i rozumieniem zdania).
Zatrzymany na
moment na siatkówce oka obraz odcinka linijki tekstu jest przesyłany na wyższe
piętra układu nerwowego i tam rozpoznawany przez porównanie obrazu
widzianego z obrazem zapamiętanym. Jeśli w naszej pamięci zakodowany
jest ubogi słownik, jeśli nie ćwiczyliśmy aż do automatyzmu analiz składniowych,
rozpoznanie nie następuje albo jest fałszywe.
Trzecia faza
czytania to rozumienie ściśle sprzężone z widzeniem i rozpoznawaniem
(Jeśli czegoś nie rozumiemy, jeśli naruszony jest schemat składniowy,
łączliwość znaczeniowa wyrazów, oczy wykonują ruchy wsteczne, co zwalnia tempo czytania).
Rozumieć to usilnie poszukiwać
znaczeń językowych, to interpretować te znaczenia. Rozumienie jest bardzo złożonym
procesem, bo polega na nieustannym wnioskowaniu o znaczeniu struktur
językowych (od morfemu, wyrazu, po zdanie, po tekst jako całość) z
bardzo wielu przesłanek, jest więc czynnością wielorakiego przekształcania
wyrazów i zdań, całości tekstu, pobierania i tworzenia informacji,
odnoszenia znaków językowych do odwzorowywanej przez nie rzeczywistości,
do intencji nadawcy, do funkcji tekstu.
„Rozumienie mowy
jest czynnością poznawczą człowieka ukierunkowaną na rekonstrukcję informacji
zamierzonej przez nadawcę i wyrażonej w określonej formie językowej”.3
Rozumieć, według
psychologów,4 to tworzyć
w umyśle obraz przestrzenny, to widzieć w myślach wycinek rzeczywistości,
który odwzorowuje zdanie; to konkretyzować,5 wypełniając miejsca niedookreślone,
wyobrażać dokładnie świat przedstawiony w tekście literackim czy odtwarzać
po swojemu rozumowanie – w tekście informacyjnym.
Rozumienie jest procesem, nigdy nie następuje
natychmiast i automatycznie. Do rozumienia się dochodzi poprzez różnorodne
działania, poprzez wielokrotne i rozmaite przetwarzanie tekstu z zachowaniem
synomiczności.
Przetwarzanie powinno
być strukturalne (ze względu na strukturę tekstu) i funkcjonalne, dotyczące
wszystkich poziomów znakowych tekstu, z odniesieniem do całości tekstu.
Sposób
dochodzenia do rozumienia zależy od funkcji, którą nadajemy naszemu czytaniu i
od rodzaju struktury tekstu. Nasze czytanie może mieć funkcję
poznawczą, informacyjną, emocjonalną, estetyczną i praktyczną.
Po szkole
średniej uczniowie powinni być przygotowani do czytania krytycznego i twórczego,
dojrzałego, po opanowaniu wyższych technik czytania.6
Jakość i głębokość rozumienia zależy: (1) od rozwoju języka czytającego (od
kl. IV do III lic. słownik w pamięci ucznia powinien poszerzać się co roku o
około tysiąca wyrazów ze wszystkich dziedzin rzeczywistości, o których uczeń
się uczy, aż osiągnie liczbę 15-20 tysięcy wyrazów w pamięci maturzysty; na
„języku polskim” uczeń powinien poszerzać rocznie swój słownik o około 300 wyrazów dotyczących
wiedzy o człowieku, o życiu, o świecie i o kulturze, wyznaczonych
tematycznie z następujących kręgów semantycznych: życie w rodzinie, życie szkolne, życie w środowisku
społeczno-przyrodniczym, życie psychiczne człowieka, życie kulturalne, od
najbliższego uczniom poczynając. Powiększać się powinien również systematycznie
w pamięci operacyjnej ucznia zbiór schematów i wyrażeń zdaniowych, aby
uczeń mógł tworzyć i rozumieć
coraz bardziej rozbudowane struktury syntaktyczne, odwzorowujące coraz
bardziej złożone układy elementów i zdarzeń w rzeczywistości
pozajęzykowej); (2) od zasobu
wiedzy o przedstawionym w tekście świecie (najbieglejszy w czytaniu
człowiek nie zrozumie specjalistycznej książki medycznej, jeśli nigdy z
medycyną nie miał do czynienia; nie zrozumie też na przykład artykułu z
historii języka polskiego, pisanego z wykorzystaniem metodologii językoznawstwa
porównawczego, jeśli nigdy tej dyscypliny nie studiował);7 (3) od rodzaju i liczby doświadczeń
życiowych i czytelniczych; (4) od sprawności w rozumowaniu, we
wnioskowaniu z bardzo wielu przesłanek;
(5) od bystrości skojarzeń;
(6) od wnikliwości postrzegania i obserwacji; (7) od wyrobienia wyobraźni i współodczuwania.
Z przykrością
muszę stwierdzić, że autorzy zadań sprawdzających czytanie i rozumienie tekstu
informacyjnego na maturze nie uwzględniają żadnych mechanizmów czytania i
rozumienia.
Z punktu
widzenia mechanizmów czytania wadliwy jest wybór tekstu do sprawdzianu
sprawności czytelniczych.
Po pierwsze
tekst jest za długi, więc autorzy zadań maturalnych ścisnęli go do granic czytelności
(drobny gęsty druk, za długie linijki, małe odstępy między linijkami tekstu,
mało światła), nie licząc się z mechanizmami neurofizjologicznymi pracy oczu
ani z higieną wzroku. Podczas czytania tak ukształtowanego graficznie tekstu
konieczne są liczne ruchy wsteczne oczu, możliwe są przeskakiwania wzrokowe
wersów. Wszystko to zwalnia tempo czytania, czyni czytanie niedokładnym i
męczącym.
Po drugie tekst
jest wadliwy pod względem merytorycznym, kompozycyjnym i stylistycznym.
Nie jest to
artykuł popularnonaukowy (jak błędnie rozwiązano zadanie 16. w kluczu),
ponieważ odznacza się bardzo subiektywnym, kpiarskim stylem,
niedopowiedzeniami. Artykuł popularnonaukowy powinien charakteryzować styl
obiektywny, zintelektualizowany, sądy muszą być uzasadnione, słownictwo –
jednoznaczne. W tekście egzaminacyjnym wiele pojęć jest wieloznacznych (np. język naturalny człowieka jako system
znaków i język jako zbiór sygnałów u
zwierząt).
Tekst K.
Szymborskiego „Dzikie słówka” nie ma wyraźnego tematu (jako głównego składnika
treści), nie formułuje zagadnień, problemów, jakie w związku z tematem należałoby rozważyć, nie jest
poprawnie skomponowany, więc nie można odtworzyć rozumowania autora. Materiał
dowodowy (legendy i
eksperymenty) jest przez samego autora kwestionowany.
Tymczasem przy
czytaniu z funkcją poznawczą tekstu informacyjnego wszystkie powyższe znaczenia
mają być przedmiotem przetwarzania jako świadectwa pełnego rozumienia znaczeń
wyrazowych, zdaniowych, a przede wszystkim znaczeń wynikających z
organizacji całości tekstu.
Przykładowe
zadania sprawdzające rozumienie takiego tekstu mogłyby być następujące: (1) Na podstawie pierwszego i ostatniego
akapitu ustal i sformułuj
temat czytanej wypowiedzi (np. W jaki sposób dzieci ludzkie uczą się języka?), (2) Wyjaśnij znaczenie tytułu i ustal
jego stosunek do treści tekstu (czym jest w stosunku do tematu i problemu tekstu?) (np. tytuł „Dzikie słówka” to grupa
rzeczownikowa: przymiotnik dzikie
przeniesiony z wyrażenia dzikie dzieci, rzeczownik słówka oznacza w tym wypadku język.; tytuł nie pokrywa się z tematem
ani z głównym problemem tekstu); (3) Policz i oznacz cyfrą akapity, podkreśl główne
zdania każdego akapitu; (4) Połącz
podkreślone zdania (przetwarzając je po swojemu) w łańcuch
przyczynowo-skutkowy, by w ten
sposób odtworzyć rozumowanie autora;
(5) Sformułuj główne zagadnienia (problemy), które autor
rozważa w swoim tekście (np. w tekście egzaminacyjnym: czy każde dziecko
ludzkie uczy się tak samo języka, czy jest jakaś wspólna kanwa dla wszystkich
języków, jakiś pierwotny wrodzony język? dlaczego dziecko uczy się tylko języka
swojego otoczenia? w jakim okresie życia dziecko uczy się języka najszybciej i
najłatwiej, pod jakimi warunkami? jak się ma rozumienie mowy otoczenia do
własnych wypowiedzi dziecka? czy tylko mózg dziecka ludzkiego jest zdolny do
nauczenia się języka?); (6) Wydziel
z tekstu materiał przykładowy, uporządkuj go według zagadnień i oceń wartość dowodową podanych przykładów.
Takie zadania
wymagające samodzielnych operacji przetwarzających zdania i cały tekst,
wyjaśniających wyrażenia językowe, z zachowaniem synonimiczności tych
przetworzeń, są poprawnymi narzędziami sprawdzania, czy maturzysta jest dojrzałym,
krytycznym i twórczym odbiorcą tekstów pisanych, czy potrafi za pomocą czytania
uczyć się na studiach.8
Niestety, ani
tekst przeznaczony do czytania, ani zadania sprawdzające poziom biegłości
czytania i rozumienia tego tekstu na maturze 2005 nie spełniają wymagań
poprawności.
Twórca tekstu z
dziedziny psycholingwistyki nie zna (lub nie podaje) najnowszego stanu badań
przyswajania przez dziecko języka i rozwoju języka dziecka, zwłaszcza bogatych
badań od czasu, gdy filmuje się rozwój języka i myślenia dziecka w nieustającym kontakcie i we
wzajemnych relacjach z matką, która stale ujęzykawia, nazywa wszystkie
czynności dziecka i swoje przy dziecku.
Skądinąd wiemy,
ze każde ludzkie dziecko ma wrodzoną zdolność uczenia się języka swojego
otoczenia. Siłą napędzającą, motywującą dziecko do bardzo szybkich postępów w
nauce języka jest językowa funkcja interpersonalna, potrzeba kontaktu z
bliskimi osobami. Dziecko tworzy kilka własnych systemów językowych coraz
bardziej zbliżonych do języka otoczenia, chwytając opozycje systemowe. Każde
dziecko przyswaja język swojego otoczenia pod warunkiem, że czuje się
bezpieczne (w bliskiej więzi z tymi samymi osobami), kochane i bezwarunkowo
akceptowane.
Najważniejsze
dla rozwoju myślenia i języka dziecka jest pierwszych pięć lat życia, jeśli w
tym okresie wystąpią jakieś zaburzenia emocjonalne, na przykład objawy choroby
sierocej, niedorozwój języka i myślenia może być nieodwracalny.9 Świadczą o tym przywołane w tekście wypadki
dzieci „wychowywanych” za długo przez zwierzęta, w izolacji od społeczności
ludzkiej, ale nieprecyzyjnie przez Szymborskiego (?) wyjaśnione i uzasadnione.
Znamy także liczne przypadki niedorozwoju językowego, rozpoznawanego jako
upośledzenie umysłowe u dzieci wychowujących się w domach dziecka lub w źle
funkcjonujących rodzinach, gdzie dziecko jest zaniedbywane i niekochane.
Intensywny rozwój języka dokonuje się do 12. roku życia, do okresu dojrzewania
(zgodnie z teorią E.H. Lenneberga).
Legendy, na
które z kpiną powołuje się autor, mogą najwyżej świadczyć, że ludzi zawsze interesowały
problemy stosunku zwierząt do ludzi, podobieństwo i różnice w ich rozwoju, w
ich zachowaniach się.
Doświadczenie
Kellogów z tekstu Szymborskiego (?) niczego nie dowodzi, ponieważ od dawna
wiadomo, że małpa najinteligentniejsza wśród zwierząt nie ma wykształconego
aparatu mowy, nie mogła więc nauczyć się ludzkiego języka dźwiękowego. Owszem,
były udane próby uczenia młodej małpy języka migowego, jednak tylko do
czwartego roku życia, do czasu całkowitej dojrzałości mózgu zwierzęcia, a więc
w fazie najwcześniejszej. Mózg ludzki dojrzewa ok. 20 roku życia, przeto rozwój
języka dziecka przechodzi wszystkie fazy: mowy sytuacyjnej, mowy
konkretno-wyobrażeniowej i mowy pojęciowej, abstrakcyjnej, rozpoczynającej się
w okresie dojrzewania, od około 11 roku życia, ale tego wszystkiego w tekście
Szymborskiego (?) nie ma.
Autor nie
wyjaśnia również, że eksperymenty władców starożytnych i średniowiecznych (nakazujących
izolację niemowląt mówiących od otoczenia, aby przekonać się, jakim językiem
będą te dzieci mówiły, kiedy dorosną) były w założeniu błędne w świetle
dzisiejszej wiedzy psycholingwistycznej. Doświadczenia te zakładały, że dzieci
pozbawione otoczenia mówiącego, będą jako dorosłe mówiły jakimś wrodzonym
pierwotnym najstarszym językiem (fryzyjskim,
hebrajskim). My dzisiaj wiemy, że możliwość nauczenia się języka istnieje
tylko w najwcześniejszym dzieciństwie i że jest to zawsze język otoczenia.
Istnieje wrodzona zdolność u dziecka nauczenia się języka swoich opiekunów,
natomiast nie istnieje jakiś wrodzony konkretny język. Eksperymentujący nie
zdawali sobie również sprawy, że dzieci uczą się języka otoczenia niezależnie
od „materii” mowy opiekunów. Poddane więc doświadczeniom niemowlęta mogły
przyswoić sobie język migów, gestów i
pasterzy, i niemej kobiety.
Chcę mocno
podkreślić, że wybór tekstu do czytania na egzamin maturalny (i inne
egzaminy również) warunkuje poprawność uczciwego sprawdzianu.
Zadania sprawdzające rozumienie tekstu „Nowej matury 2005”
są w większości
niefunkcjonalne (ani nie sprawdzają rozumienia, ani nie prowadzą do
rozumienia), bo nie uwzględniają psycholingwistycznych mechanizmów rozumienia.
Ponadto testy maturalne pomijają zupełnie takie podstawowe grupy czynności
czytania jak postrzeganie oczami oraz rozpoznawanie znaków językowych.
Brakuje zadań
sprawdzających sprawność postrzegania, pracę oczu, szybkość wielokrotnego
przebiegania wzrokiem całego tekstu (np. (1) Ustal, które wyrazy są kluczowe
dla znaczenia całego tekstu i policz, ile razy te wyrazy występują w czytanym
tekście; (2) policz, z ilu akapitów
składa się tekst oraz z ilu zdań skończonych (zamkniętych kropką) składa się
akapit najdłuższy i najkrótszy), nie ma też zadań z rozpoznawania znaków
językowych (np. Znajdź i opisz znaczenie wszystkich wyrażeń czasownikowych i
zaimkowych w odpowiednich formach gramatycznych, ujawniających osobę
„mówiącą” w tekście i jej stosunek
do przedstawianej rzeczywistości).
Sprawdzian
rozumienia czytanego tekstu, głównego zadania egzaminu maturalnego, nie jest nastawiony
na poszukiwanie znaczeń, sensów podstawowych i naddanych (wielokrotnie
piętrowych) wynikających z organizacji językowej całego tekstu, wymagających
wnioskowania, rozumowania, uzupełniania niedopowiedzeń własną wiedzą
czytającego.
Co gorsza autorzy
sprawdzianu maturalnego 2005 wyręczają ucznia w podstawowych operacjach umysłowych, w operacjach
zdaniotwórczych, numerując akapity i wskazując za każdym razem określony akapit
i wyrażenie językowe w tym akapicie, podpowiadając wielokrotnie w pytaniach i w
poleceniach odpowiedź.
Zupełnie nieprzydatne
do sprawdzania rozumienia są testy wyboru, na maturze 2005 to testy
1.11.16. Nie tylko nie służą poszukiwaniu sensów, wyjaśnianiu znaczeń, ale
jeszcze w dodatku wprowadzają ucznia w błąd, zamieszczając odpowiedzi poprawne
wśród niepoprawnych, co jest niedopuszczalne wobec ucznia z punktu widzenia
psychodydaktyki.
Zadanie 1.
wymaga mechanicznego rozpoznania i nazwania figury stylistycznej, bez opisu
znaczenia podstawowego i przenośnego, bez odniesienia do tekstu i określenia
funkcji tego wyrażenia wobec tekstu (ponadto wymagana odpowiedź to metafora, wyraz w tym kontekście
wieloznaczny).
Zadanie 11.
zamiast wymogu sformułowania po swojemu, synonimicznie, sądu Erica Lenneberga o
czasie uczenia się przez dziecko języka, wskazując akapit 8., wyręczając ucznia
w myśleniu, poleca wybór spośród czterech danych z góry, gotowych zdań jednego
„poprawnego” (niestety, niedokładnie oddającego myśl uczonego).
Zadanie 16. nie
sprawdza rozumienia, ale wiedzę ucznia, wymagając ustalenia nazwy gatunku
wypowiedzi publicystycznej, bez żadnej analizy organizacji językowej tego
tekstu. Jak bardzo niefunkcjonalne jest to zadanie, świadczy błąd w kluczu, bo
autor zadania rozpoznał błędnie gatunek wypowiedzi, jako artykuł popularnonaukowy,
nie dokonując analizy struktury i stylu tekstu.
Wbrew pozorom
poprawności zadania z poleceniem: wyjaśnij – rzadko wymagają podania
znaczeń leksykalnych i syntaktycznych, znaczeń podstawowych i kontekstowych,
zadawalając się w odpowiedziach „klucza” wieloznacznością, nie dostrzegając
braku istotnych informacji (np. rozwiązanie zadania 7. nie odpowiada na
podstawowe pytanie: dlaczego Romulus i Remus, i inne postaci literackie,
nie mieli problemów z adaptacją w społeczeństwie ludzkim, chociaż w tekście
egzaminacyjnym wyraźnie się mówi, że okres izolacji w świecie zwierzęcym trwał bardzo krótko).
W zadaniu 3. nie
wymaga się wyjaśnienia znaczenia czasownika „zaadoptowali, ale wyłącznie użycia cudzysłowu przy tym czasowniku, chociaż
nawet studentom polonistyki mylą się wyrazy adopcja
i adaptacja, adoptować i adaptować.
Zadanie
4. poleca wyjaśnienie określenia
(termin niejasny) „feralne dzieci” w kontekście akapitu 4, chociaż wyjaśnienie
tego wyrażenia i jego etymologii znajduje się w akapicie 6. [Karol Linneusz w
swojej systematyce żywych organizmów wyróżnił dzikiego człowieka Homo sapiens ferus – dziki
(„wychowanego” we wczesnym dzieciństwie przez zwierzęta) jako odrębny gatunek].
Zadanie
5. wymaga, aby uczeń bez analizy znaczeń wskazał wyrażenie przeciwstawne do
grupy romantyczna fikcja. Według
klucza ma to być racjonalistyczny świat, chociaż oba
wyrażenia nie są wcale semantycznie opozycyjne. W tekście zaś Szymborskiego w
akapicie 5. przeciwstawiona jest rzeczywistość
– romantycznej fikcji. Uczeń, który by wykonał te zadanie
poprawnie, nie dostałby punktu, bo odpowiedzi klucza są dla
poprawiających obowiązujące (!).
Zadanie
12. jest dla ucznia niewykonalne, bo skąd ma wiedzieć, co jest „przedmiotem
badań psycholingwistyki”, skoro w tekście egzaminacyjnym pisze się tylko: „Od
tego czasu (od 1967 r.) wśród psycholingwistów trwa nieustanny spór między
zwolennikami i przeciwnikami tej hipotezy” (hipotezy Erica Lenneberga o okresie
uczenia się przez dziecko języka). W kluczu do tego zadania odpowiedzi są
również bałamutne.
W
odpowiedziach klucza do zadania 14. wyrazu autor
używa się mylnie do dwu różnych nadawców:
autor = kronikarz, autor = autor tekstu egzaminacyjnego. Odpowiedź w
kluczu do zadania 14. także nie jest jednoznaczna, nie wyjaśnia przekonywująco,
do czego się odnosi powściągliwość
kronikarza opowiadającego o eksperymencie króla szkockiego Jakuba.
Bardzo poważnym
mankamentem sprawdzianu rozumienia czytanego tekstu jest brak zadań odnoszących
się do całości tekstu, do jego struktury i znaczeń całościowych (o czym już pisałam na str.
8 i 9).
Najbardziej
jednak uderza u autora maturalnego sprawdzianu rozumienia czytanego tekstu
nieświadomość mechanizmów procesu rozumienia, podstawowych operacji rozumienia
dojrzałego, twórczego sprawdzającego ogólną wiedzę ucznia o człowieku, jakimi
są: uzupełnianie opuszczonych przesłanek w rozumowaniu, wyjaśnianie sensów w
tekście tylko ogólnie wskazanych, odtworzenie głównych myśli, idei tekstu,
wynikających z organizacji całego tekstu.
Takiego
wyjaśnienia i uzupełnienia wymagają wielokrotnie przywołane w tekście
ogólnikowe wyrażenia: względy moralne (akapit 3), eksperyment (...) niemożliwy ze zrozumiałych względów (akapit 2), Urągałoby to (...) wszelkim zasadom etyki (akapit 11); podobne okrutne
eksperymenty (akapit 12); zdarzają się jednak, rzadko na szczęście (...) przypadki drastycznej izolacji (...)
dzieci (akapit 11).
Dla rozumienia
idei tekstu konieczne jest wyjaśnienie, o jakie względy moralne, zrozumiałe względy, o jakie zasady etyki chodzi, dlaczego były to okrutne eksperymenty, na czyje szczęście (...) rzadko.
Uczniowi powinno
być wiadomo, że etyka nauki nie dopuszcza eksperymentów na człowieku (osoba
ludzka największą wartością, jej dobro, zdrowie, tożsamość, autonomiczność -
nienaruszalne). które by szkodziły jego zdrowiu psychicznemu i fizycznemu. Tym
bardziej niedopuszczalne są eksperymenty na niemowlętach, na małych dzieciach,
eksperymenty, które by zmieniały nieodwracalnie osobowość ludzką, tożsamość
człowieczą, uniemożliwiając rozwój mowy, myślenia i poznania.
Na zakończenie
więc analizy wartości pierwszego członu sprawdzianu maturalnego muszę
stwierdzić, z całą odpowiedzialnością, że sprawdzanie sprawności czytania w
funkcji poznawczej, dopuszczającej do studiowania jest działaniem pozornym
(!). Autorzy tych zadań nie znają ani kryteriów wyboru tekstu do sprawdzianu,
ani mechanizmów neurofizjologicznych, psychologicznych i lingwistycznych
czytania i rozumienia.
Dziwię się więc,
że rektorzy i senaty wszystkich uczelni przystali na uznanie punktacji z
czytania na nowej maturze 2005 za podstawę przyjęcia na studia, nie domagając
się żadnych ekspertyz.
sprawdzianu maturalnego 2005 r.
Przejdźmy do analizy poprawności funkcjonalności drugiego członu egzaminu
maturalnego 2005 w Arkuszu I (w części podstawowej), czyli do pisania
wypracowania.
Przypomnijmy, co
powinno sprawdzać wypracowanie na maturze w stosunku do założonych osiągnięć
absolwenta liceum, przewidywanych w modelu człowieka dojrzałego do życia, do
studiów, do pełnienia rozmaitych ról społecznych i narodowych.
Wypracowanie
maturalne z „języka polskiego” jest najważniejszym sprawdzianem dojrzałości
człowieka do uczestnictwa w życiu społecznym, w kulturze narodowej i ogólnoludzkiej, świadectwo
maturalne wprowadza ucznia do inteligencji jako bardzo ważnej warstwy
społecznej.
Przedmiot „język
polski” pełni główną rolę w kształceniu ogólnym człowieka, bo w odróżnieniu od
innych przedmiotów szkolnych nie jest nastawiony na popularyzację wiedzy z
jakieś jednej dyscypliny akademickiej (choć pojawiają się zakusy, aby „język
polski” przekształcić w „edukację polonistyczną”), ale został utworzony
specjalnie dla szkoły w celach kształcących i wychowawczych, zbudowany na wyborze wiedzy z wielu
dziedzin (literaturoznawstwa, kulturoznawstwa, językoznawstwa, historii,
psychologii, socjologii, filozofii, etyki, estetyki).
Na „języku
polskim” uczeń powinien przyswoić sobie podstawowy zasób wiedzy o człowieku, o życiu, o kulturze ( w tym o języku i o
literaturze),
wiedzy czerpanej w połowie z literatury, a w połowie ze swoich własnych
doświadczeń życiowych i powinien umieć w sposób sproblematyzowany,
zintelektualizowany, na odpowiednim poziomie ogólności i uporządkowania
postrzegać oraz przedstawiać zagadnienia egzystencjalne, moralne, społeczne,
filozoficzne, estetyczne.
Na lekcjach
„języka polskiego” uczeń powinien osiągnąć sprawność myślenia (od spostrzegawczości, obserwacji,
analizy, opisu, porównywania, klasyfikacji, wnioskowania, uogólniania,
syntetyzowania, rozumowania wychodząc) i dyscyplinę umysłową (poprzez operacje logiczne
na zdaniach). Powinien też wykształcić u siebie nowożytną umysłowość, odznaczającą się: (1) postrzeganiem rzeczy, zjawisk i wydarzeń
w ich wzajemnych zależnościach, w łańcuchu przyczynowo-skutkowym; (2) otwarciem się na rozwój i zmienność świata przy jednoczesnym niewzruszonym trwaniu,
przy
podstawowych wartościach ogólnoludzkich; (3) akceptacją
różnorodności ludzi i kultur; (4) umiejętnością obiektywnego i sprawiedliwego oceniania siebie i innych; (5) osiągnięciem
głębokiej samowiedzy.10
Głównym zadaniem
„języka polskiego”, a zarazem zadaniem służebnym wobec wszystkich innych
przedmiotów szkolnych – jest kształcenie językowe, czyli: rozwijanie
języka osobniczego każdego ucznia, budowanie świadomości budowy i funkcji systemu
językowego,
z nastawieniem na znaczenie wyrazu, zdania, morfemów gramatycznych; wdrażaniu
sprawności językowej to jest naturalnego, szybkiego, funkcjonalnego i poprawnego zaspokajania
wszystkich potrzeb językowych w rolach nadawcy i odbiorcy tekstów mówionych i
pisanych. Osiągnięcie sprawności językowej w tworzeniu tekstów mówionych i
pisanych, a zwłaszcza w odbiorze z pełnym rozumieniem tekstów czytanych i
słyszanych decyduje o możliwościach rozwoju osobowego każdego człowieka i o
możliwości uczenia się czegokolwiek, ponieważ język, poznanie i myślenie są nierozdzielne (tylko to
jest poznane, co jest nazwane,
wiedza
człowieka to zbiór zdań prawdziwych w naszej pamięci, myśleć to przetwarzać zdania w
naszym mózgowym językowym centrum operacyjnym).11
Na lekcjach
„języka polskiego” uczeń ma okazję wyćwiczyć u siebie żywą wyobraźnię, pamięć, rozwinąć i pogłębić uczucia
wyższe, zdolność do podziwu, do skupienia; dopracować się dojrzałej
formacji psychicznej i duchowej, wykształcić u siebie postawy twórcze, etyczne, estetyczne, nauczyć się podejmować
odpowiedzialność za siebie i za innych, aby umieć współpracować z innymi ludźmi dla
wspólnego dobra, być życzliwym człowiekiem i solidarnym z drugim, zwłaszcza ze słabszymi i potrzebującymi
pomocy, czuć się wewnętrznie człowiekiem wolnym.
Osobowość i
dojrzałość ucznia najpełniej i wszechstronnie sprawdza wypracowanie,
przedmiotem oceny może stać się zarówno sam
proces tworzenia dłuższego spójnego tekstu, jak i wytwór tego procesu - tekst
językowy, zmaterializowany i zobiektywizowany, istniejący niezależnie od
autora, poddający się łatwo zewnętrznemu wielokrotnemu sprawdzaniu, analizie i
ocenie we wszystkich swoich warstwach (koncepcyjnej, semantycznej,
kompozycyjnej i
redakcyjnej).
Wypracowanie
maturalne przybiera najczęściej formę rozprawki, czyli tekstu odwzorowującego
rozumowanie.
Rozprawka
maturalna
może mieć postać: (1) przedstawiającą (fakty, wydarzenia w jakimś uporządkowaniu
problemowym, dającym podstawę do wniosków i uogólnień); (2) polemiczną (ustalającą prawdę lub fałsz
jakiegoś twierdzenia) oraz krytyczno-oceniającą czy analityczno
interpretacyjną (zawierającą
analizę, interpretację i ocenę jakiegoś tekstu kultury: literackiego,
filmowego, teatralnego, radiowego, plastycznego, muzycznego).
Już sam proces
pisania rozprawki na egzaminie dojrzałości ujawnia postawy maturzysty, jak
sobie radzi ze stresem egzaminacyjnym, w jaki sposób opanowuje emocje, jaką
atmosferę buduje wokół siebie – paniki czy spokoju. Pisanie wymaga zaradności,
bystrości reakcji, szybkiego powzięcia koncepcji wypowiedzi, żywej usłużnej
pamięci, rozbudzenia wyobraźni, porządku w myśleniu, który narzuci kompozycję
tworzonego tekstu.
Analiza tekstu
rozprawki pozwala ocenić sprawność myślenia i języka oraz zasób i jakość
przyswojonej wiedzy.
Najważniejszymi warstwami tekstu dla kontroli
analitycznej
są warstwy: semantyczna i składniowa. Warstwa semantyczna odzwierciedla wiedzę
piszącego, a sieć powiązań wewnętrznych, spójność znaczeniowa tekstu świadczy o
uporządkowaniu wiedzy, o jej osobistym przyswojeniu i przetworzeniu na własny
język. Składnia wypracowania odsłania najdobitniej sposób myślenia, precyzję
językową w nazywaniu i opisywaniu rzeczywistości, poprawność oraz uczciwość we
wnioskowaniu i uogólnianiu.
Na egzaminie
dojrzałości z „języka polskiego” wymaga się od abiturienta podstawowej wiedzy o
człowieku, o życiu, o kulturze; wiedzy zintelektualizowanej, uporządkowanej,
zintegrowanej, operowania pojęciami, ale nie terminologią naukową.
Aby zapewnić w
sprawdzaniu wiedzy ucznia obiektywizm i interpersonalną porównywalność, źródłem
wiedzy w wypracowaniu maturalnym powinna być literatura piękna, wspomagana
własnymi doświadczeniami ucznia. Chodzi o odgórnie ustalony kanon tekstów
literackich, zwłaszcza wielkiej literatury XIX i XX wieku. Dlatego tematy
wypracowań maturalnych powinny się odnosić do lekturowych problemów
egzystencjalnych, moralnych, filozoficznych, religijnych, estetycznych,
społecznych ukazanych poprzez losy bohaterów, ich zachowania się, przeżycia i
doświadczenia, poprzez ich relacje z innymi ludźmi, poprzez ich wybory,
motywacje tych decyzji i skutki każdej decyzji.
Znajomość u
ucznia tekstów literackich to konkretyzacja świata przedstawionego i możliwość jego wiernego odtworzenia,
świadomość językowej organizacji tekstu na wszystkich poziomach, rozumienie
idei czy problematyki utworu, umiejętność interpretacji znaczeń i sensów
elementarnych, podstawowych oraz złożonych i naddanych.
W wypracowaniu
sprawdza się, czy uczeń zna tekst literacki z bezpośredniej osobistej percepcji
(oczywiście, po wielorakich i różnorodnych jego przetworzeniach pod kierunkiem
nauczyciela), czy zapamiętał obiegową, stereotypową, cudzą opinię o danym
tekście.
W ten sposób
sprawdza się również sprawność (poprawność, niezależność) myślenia,
rozumowania, umiejętność postrzegania i obserwacji języka i świata, mentalność piszącego, czy widzi zależności między
zdarzeniami, czy akceptuje różnorodność ludzi i świata, jak się odnosi do
człowieka, jaką ma samoświadomość.
Wypracowanie
ujawnia również postawy, wykrystalizowanie poglądów, przyjęty system wartości,
rozwój uczuć wyższych, poczucie odpowiedzialności, poczucie sprawiedliwości w
ocenach ludzi, a raczej chęć zrozumienia innego człowieka, umiejętność
postawienia się w sytuacji drugiego człowieka. Wszystkie ujawnione w rozprawce
cechy umysłu i serca piszącego mają świadczyć o dojrzałości lub niedojrzałości
emocjonalnej i umysłowej.
Dodatkowo
wypracowanie sprawdza pracę nauczyciela nad wdrażaniem umiejętności pisania
rozprawki: czy działo się to poprzez setki wykonań i nieustające ćwiczenia w
poprawianiu błędów wszystkich warstw tekstu (warstwy koncepcyjnej (między
innymi zrozumienia tematu), warstwy semantycznej, kompozycyjnej i redakcyjnej),
czy „uczono” ucznia wykonań językowych „za pomocą instrukcji”, jak należy pisać
rozprawkę.
Powodzenie wysiłkom
ucznia przy pisaniu wypracowania zapewnia dobrze sformułowany „temat”
rozprawki.12 „Temat” rozprawki powinien być zredagowany jasno i
zwięźle w postaci zdania, równoważnika zdania lub grupy rzeczownikowej (niedopuszczalne
są „tematy” wielozdaniowe, często wewnętrznie sprzeczne), ale bez językowych
stereotypów.
Sformułowane
poprawnie wyrażenie wobec mającego powstać tekstu może być tylko tytułem (nazwą
własną), ale może być również tytułem równoważnym tematowi (głównemu składnikowi treści
wypowiedzi) i/lub równoważnym problemowi tekstu (głównej idei).
Wobec ucznia
sformułowanie nagłówka rozprawki ma pełnić funkcję informacyjną (o czym trzeba pisać, z
wyznaczeniem ściśle zakresu treści), funkcję ekspresywną (umożliwiając uczniowi wyrażenie osobistego
stosunku do przedstawionych treści) oraz funkcję impresywną (oddziaływując na wolę
pisania i na zainteresowanie tematem).
Temat rozprawki
polonistycznej powinien wychodzić od konkretu, od obrazu literackiego i
prowadzić do uogólnienia.
Niestety,
żadnych z podanych zasad sprawdzianu maturalnego w pisaniu nie respektuje „Nowa
matura” 2005 r.
Pierwszy
temat: Jaki obraz Polaków XVII wieku wyłania się z „Potopu” Henryka
Sienkiewicza? Punktem wyjścia swoich rozwazań uczyń wnioski z analizy danych
fragmentów powieści. Zwróć uwagę na ich znaczenie dla całości utworu”. –
trójzdaniowy, nie przestrzega żadnego z kryteriów poprawności redagowania
tematów wypracowań.
Pierwsze zdanie
tematu wyznacza bardzo szeroki zakres treści do opracowania poprzez użycie
wyrazu o wielkiej liczbie: Polacy, zakres niemożliwy do opracowania w
określonym czasie maturalnym (o obrazie Polaków w ”Potopie” można napisać
rozprawę magisterską).
Zamiast zgodnie
z zasadami redakcji tematu wypracowania wyjść od konkretu literackiego, na
przykład od postaci Andrzeja Kmicica, autor tematu wskazuje uogólnienie:
Polacy (Polacy w świecie
przedstawionym w powieści są wielorako zróżnicowani: społecznie - magnaci, szlachta zamożna i uboga,
mieszczanie, chłopi, górale jako grupa wolnych kmieci; terytorialnie - szlachta wielkopolska,
małopolska, kresowa: litewska, białoruska ukraińska (Kmicic spod Orszy, Oleńka
na Żmudzi, Stefan Czarniecki z Kijowa, Skrzetuski z Podlasia itd.).
Zróżnicowanie Polaków z powieści ujawnia się również w postawach wobec króla,
ojczyzny, religii, wobec państwa polskiego zagrożonego najazdem Szwedów.
Pierwsze zdanie tematu wypracowania maturalnego nie jest poprawne z jeszcze
innego względu, bo nie odpowiada ani strukturze powieści, ani jej głównej idei.
(Porównaj możliwy temat zgodny z głównym przesłaniem „Potopu” – „Jakie
doświadczenia życiowe spowodowały przemianę Andrzeja Kmicica z warchoła i
beztroskiego zabijaki w odpowiedzialnego człowieka i obywatela?”).
Drugie zdanie
pierwszego tematu unieważnia polecenie zdania pierwszego (!). Okazuje się, że
uczeń nie ma przedstawić w swojej rozprawce obrazu Polaków z XVII w. w
„Potopie”, ale ma zanalizować dwa fragmenty z „Potopu” – wypowiedzi
Wrzeszczowicza i królowej o narodzie polskim, a więc ma drugie zadanie z
czytania. (Jak można tak ucznia bałamucić?!).
Wypowiedzi
drugoplanowych postaci z „Potopu” są skrajnie subiektywne, emocjonalne,
niesłuszne uogólniające, a wiec fałszywe.
Trzecie zdanie
tematu „Zwróć uwagę na ich (chyba podanych fragmentów) znaczenie dla całości utworu.”
prowadzi ucznia do jeszcze większej niejasności. Kmicic, usłyszawszy niechcący
wypowiedź Wrzeszczowicza, bierze ją do siebie i jest wstrząśnięty. Ta wypowiedź
jest dla Kmicica jeszcze jednym powodem do zmiany swojej postawy, swojego
życia, sposobu myślenia. Wypowiedź królowej ma podnieść na duchu wszystkich,
którzy zbłądzili, a teraz proszą o przebaczenie króla. Zresztą w powieści stale
się podkreśla, że król polski musi mieć wielkie serce i wszystkim stale
przebaczać.
Ale co ma z tym
zrobić uczeń, zwłaszcza jeśli powieści nie zna. W rozprawce polemicznej
powinien ocenić rzeczowość i prawdziwość wypowiedzi o Polakach XVII wieku, ale nie ma do tego żadnych
podstaw.
Gorzej, że i
autor zadania źle je rozumie, bo w kluczu odpowiedzi uważa, że obie opinie o
Polakach są uzasadnione. We fragmencie zaś „Potopu” wybranego do analizy
narrator ocenia wypowiedź Wrzeszczowicza jako pełną nienawiści i niewdzięczności
wobec Polaków, którzy go jako cudzoziemca przyjęli i żywili.
Autor klucza
odpowiedzi nie dostrzega fałszu uogólnienia opinii o Polakach z XVII wieku.
Czyżby Oleńka, Skrzetuski, Wołodyjowski, szlachta z zaścianków zaprzyjaźnionych
z Bilewiczami, Stefan Czarniecki, chłopi przystępujący do pospolitego ruszenia
przeciw szwedzkim okupantom, według autora rozwiązań, nie byli Polakami?
W ten sposób
temat pierwszy zamiast poinformować ucznia, o czym ma pisać, całkowicie zamąca
możliwość powzięcia jakiejkolwiek koncepcji tekstu uczniowskiego.
Każda rozprawka
maturzysty na temat 1. będzie nie na temat, nie da również podstaw do
sprawdzenia: znajomości powieści H. Sienkiewicza, umiejętności czytania ze
zrozumieniem zamieszczonych w arkuszu fragmentów powieści, sprawności
rozumowania: rozeznania prawdy i fałszu, poprawnego lub nieuzasadnionego
uogólnienia.
Analiza ustepów
z powieści w kluczu dla egzaminatorów sprowadza się do wyliczenia cech
przypisywanych Polakom w świecie przedstawionym „Potopu”.
Podobnie
niepoprawny i niefunkcjonalny jest temat 2. rozprawki maturalnej: „Analizując
wypowiedzi bohaterów romantycznych, porównaj postawę Kordiana i Męża. W
interpretacyjnych wnioskach wykorzystaj wiedzę o utworach, z których pochodzą
fragmenty”. Oczywiście, chodzi o dramaty Słowackiego i Krasińskiego:
„Kordiana” i „Nie-Boską komedię”.
Twórca tego
tematu nie precyzuje, o jaką postawę chodzi, czy wobec czego. Czy wobec przeżyć
osobistych (np. buntu przeciw pustce i nudzie życia), czy wobec rzeczywistości
moralnej, społecznej, burżuazyjnej w Europie i w Polsce, czy wobec konieczności podjęcia czynnej
walki z caratem – uosobieniem zła? czy
– o postawy moralne, społeczne, rewolucyjne? czy o postawy w kategoriach
estetycznych: liryczną, ironiczną, tragiczną, heroiczną?
Fragmenty z
dramatów Słowackiego i Krasińskiego wybrane do analizy i interpretacji do rozprawki na
drugi temat – wycięte z różnych kwestii bohaterów z jednego aktu dramatu,
połączone w całość są za trudne dla samodzielnej analizy ucznia, by wyjaśnić
wszystkie zawarte na przykład w monologach Kordiana znaczenia, sensy z
odniesieniem do całości tekstu, do kontekstów historyczno-społecznych,
historyczno-literackich, do sytuacji życiowych i artystycznych samych autorów
Słowackiego i Krasińskiego.
Podsumowując
analizę tematów maturalnych 2005 do drugiego członu egzaminu, muszę z przykrością
stwierdzić, że sformułowania tematyczne są niepoprawne i niefunkcjonalne. Nie wyznaczają wyraźnie zakresu treści
mającego powstać tekstu, nie spełniają wobec ucznia funkcji informacyjnej, ani
też ekspresywnej i impresywnej; nie dają wyrazistych wskazówek co do rodzaju
mającej powstać rozprawki, czy ma być przedstawiająca, polemiczna, czy
analityczno-interpretacyjna.
Najgorsze, że
nie uwzględniają możliwości czasowych i poznawczych maturzystów, a w związku z
tym nie stwarzają podstaw do sprawdzenia i oceny warstwy redakcyjnej
tekstu uczniowskiego, przede wszystkim składni, czyli sprawności
myślenia.
Czas wyznaczony na napisanie rozprawki maturalnej pozwala tylko na pośpieszne skreślenie pierwszej redakcji. Zamiast wymagań sprawnych operacji zdaniotwórczych i tekstotwórczych (co ma być podstawą oceny dojrzałości umysłowej ucznia), przyzwala się na pisanie niezobowiązujących językowo notatek. Większość uczniów, nie wiedząc, o czym ma pisać, przetwarza „swoimi słowami” podane fragmenty literackie, licząc wyrazy, aby zapełnić obowiązkowe dwie, trzy strony arkusza.
Zresztą
wszystkie wzorowe rozwiązania zadań w kluczu odpowiedzi dla egzaminatorów (ale
znane także uczniowi z najrozmaitszych próbnych i przykładowych egzaminów) są
redagowane także jako notatki, najczęściej jako wyliczenia, z użyciem grup
rzeczownikowych, nazywających różne elementy, ale bez zdań niczego nie
wyjaśniających, nie pokazujących wzajemnych zależności, złożoności „Świata”,
nie odwzorowujących rozumowania.
Uczeń podobnie tworzy swój tekst
egzaminacyjny, wrzuca jak do worka różne grupy rzeczownikowe, bez orzeczeń, bez
związków składniowych, nie dbając ani o logikę wywodu, ani o spójność
redagowanego tekstu, ani o poprawność semantyczną.
III Całkowicie
niefunkcjonalne ewaluacyjnie są wypracowania na tak zwanym poziomie
rozszerzonym.
W tematach poleca się samodzielną analizę
i interpretacją krótkich tekstów poetyckich i prozatorskich. Jednocześnie w
dodatkowej uwadze tematycznej zawęża się treść do jednego wskazanego aspektu
analizy i interpretacji.
Porównajmy: Temat 1.
Analizując i interpretując wiersze T. Różewicza „Ocalony” i J. Barana
„Mam dwadzieścia pięć lat”, porównaj poetyckie kreacje doświadczeń
pokoleniowych i egzystencjalnych.
Temat 2.
Dokonaj analizy i interpretacji opowiadania „Zabawa w klucz” Idy Fink, zwracając uwagę na sposób podjęcia tematu
zagłady Żydów w czasie II
wojny światowej.
Moje zastrzeżenia dotyczą kilku aspektów
tego sprawdzianu „na poziomie rozszerzonym”.
Po pierwsze założenie, że egzamin
maturalny z głównego przedmiotu ogólnokształcącego dla wszystkich uczniów będzie
miał zaniżone wymagania, więc dla
tych uczniów, którzy się wybierają na porządne studia, należy przewidzieć
egzamin dla wykazania się wyższymi kompetencjami.
Po drugie, poziom rozszerzony to trzeci sprawdzian czytania różnego typu
tekstów na tym samym egzaminie maturalnym, wszystkie trzy w bardzo ograniczonym
czasie w stosunku do możliwości ucznia, w stosunku do obiektywnego przebiegu
operacji czytania, a zwłaszcza rozumienia (bez uwzględnienia obiektywnych
mechanizmów neurofizjologicznych, psychologicznych i lingwistycznych).
Egzamin z czytania i rozumienia (poprzez analizę i interpretację) tekstu literackiego, jednego, powinien
odbywać się po gimnazjum.
Po trzecie, tak samo, jak w wypracowaniu
Arkusza I, tak i w wypracowaniu Arkusza II stawia się ucznia w ograniczonym
czasie przed dwoma zadaniami: czytania
dużych tekstów czy dwu tekstów i
samodzielnego dochodzenia do ich rozumienia poprzez analizę i interpretację
oraz napisania, zredagowania rozprawki
krytyczno-oceniającej, czyli opisu
wszystkich operacji analitycznych, z wyjaśnieniem złożonych znaczeń i sensów,
prymarnych i naddanych
wynikających z organizacji całości tekstu i przedstawienia interpretacji tych znaczeń w kontekstach
historyczno-literackim, historycznym, egzystencjalnym, filozoficznym,
psychologicznym.
W wypracowaniu podstawowym, a zwłaszcza w
rozszerzonym wymaga się od ucznia użycia obszernego aparatu terminologicznego
poetyki uniwersyteckiej, aparatu pojęć teoretyczno-literackich.
I wreszcie na końcu moje najostrzejsze
zastrzeżenie dotyczy domagania się od ucznia wykonań niemożliwych do wykonania
ze względu na wyznaczony czas, jak i na przygotowanie ucznia do tak złożonych
zadań.
Poziom wymagań matury rozszerzonej
odpowiada poziomowi wymagań olimpiady polonistycznej, a z kolei olimpiada
polonistyczna wymaga kompetencji studenta IV, V roku polonistyki (kompetencji,
których większość studentów nie nabywa).
O braku przygotowania do takich zadań
świadczą również liczne „potknięcia” w rozwiązaniach przygotowanych przez
komisje egzaminacyjne w
kluczach dla egzaminatorów.
Ponieważ są to zadania niewykonalne i
wszyscy o tym wiedzą, pozorujemy sprawdzian maturalny i udajemy, że mamy
obiektywny powszechny „pomiar dydaktyczny”.
Nieszczęście polega na tym, że stosując
niewłaściwe sprawdziany wiedzy i umiejętności uczniów, doprowadziliśmy do
całkowitej zapaści procesu dydaktycznego w nauczaniu „języka polskiego”.
W szkole już dziś nie uczy się ani
czytania, ani pisania, ani myślenia, ani znajomości utworów literackich, ani
operacji zdaniotwórczych, za to uczy się nieustannego rozwiązywania testów (na
czym zarabiają autorzy i wydawcy), testów z licznymi błędami merytorycznymi i psychodydaktycznymi,
logicznymi i językowymi.
Przypisy:
|
1) |
Por.
R. Pawłowska, Wypracowanie jako najlepsze narzędzie sprawdzianu dojrzałości
abiturienta. [w:] Nowa matura a egzamin wstępny z języka polskiego. Materiały
z ogólnopolskiej konferencji – Gdańsk, luty 1999, pod red. R. Pawłowskiej,
Gdańsk 2001, Wyd. UG. |
|
2) |
Por. R.
Pawłowska, Lingwistyczna teoria nauki czytania. Gdańsk, 1993, Wydanie II,
Wyd. UG. |
|
3) |
„Rozumienie mowy jest
czynnością poznawczą człowieka, ukierunkowaną na rekonstrukcję informacji
zamierzonej przez mówiącego i wyrażonej w określonej formie językowej w
kontekście innych informacji językowych lub pozajęzykowych”. (D. Kądzielawa,
Czynności rozumienia mowy. Analiza neuropsychologiczna, Wrocław 1983.) |
|
4) |
Por. M. Kreutz,
Rozumienie tekstów. Badania psychologiczne, Warszawa 1968. |
|
5) |
Por. M.
Głowiński, T. Kostkiewiczowa, A. Okopień-Sławińska, J. Sławiński, Słownik terminów
literackich. Wrocław 1976; hasło: Konkretyzacja dzieła literackiego, s.200. R.
Ingarden, Dzieło literackie i jego konkretyzacje, [w:] Szkice z filozofii
literatury, t.1, 1947. |
|
6) |
Por.
etapy nabywania umiejętności czytania:
1) okres poprzedzający naukę czytania (przyswajanie języka w wieku od
2 do 6, 7 lat); 2) okres czytania
początkowego – kl. I; 3) początkowy
okres samodzielnego czytania – kl. II;
4) etap przejściowy – kl. III i IV;
5) etap niskiej lub średniej dojrzałości czytania – kl. V-VI; 6) etap zaawansowanego czytania –
gimnazjum; 7) etap nabywania wyższych
technik czytania – liceum; 8) etap
dojrzałości czytelniczej – wiek młodzieńczy i dorosły. [w:] R. Pawłowska,
Lingwistyczna teoria nauki czytania, Gdańsk 1993. |
|
7) |
Por.
J. J. Jenkins, Funkcjonalne podejście do badań nad rozumieniem, [w:] Wiedza a
język, t.1, Ogólna psychologia języka i neurolingwistyka, Wrocław ..., 1986.
Ossolineum. |
|
8) |
Z moich
wieloletnich badań wynika, że studenci polonistyki i pedagogiki nie umieją
uczyć się poprzez czytanie, że nie rozumieją najprostszych tekstów. R.
Pawłowska. |
|
9) |
Por. Badania nad
rozwojem języka dziecka. Wybór prac, red. G. H. Shugar, M. Smoczyńska,
Warszawa 1980. |
|
10) |
Por. J. Rozwadowski,
Znaczenie nauki o języku, „Język Polski” VIII (1923), z.1. |
|
11) |
Por. R.
Pawłowska, Znaczenie i użycie czasownika myśleć.
„Polonica”, Rocznik VII (1981) PAN Instytut Jęz. Pol. Ossolineum. |
|
12) |
Por. R.
Pawłowska, Struktura i funkcje nagłówków wypowiedzi uczniowskich,
„Kształcenie językowe w szkole” T.7, pod red. M. Dudzik, Wrocław 1993, Wyd.
UWr. |